Creativ Art of Music Tour 2010 - Kraków
24 stycznia w bardzo mroźny wieczór w krakowski klubie Rotunda odbył się koncert wieńczący trasę pt. " Creativ Art of Music Tour 2010 ", który był równocześnie specjalnym urodzinowym koncertem rodzimej formacji THY DISEASE obchodzącej dziesięciolecie istnienia na polskiej metalowej scenie. Na koncercie zabrakło jedynie formacji NAMMOTH, która z określonych powodów musiała wcześniej wrócić do macierzystego Ełku. Koncert rozpoczął się z godzinnym poślizgiem.
Â
Ale nie miało to raczej większego znaczenia. Jako pierwsza z siedmiu tego dnia zapowiadanych kapel na scenie eksplodowała formacja HEART ATTACK, która pozytywnie mnie rozczarowała prezentując około dwudziestopięciominutowy solidny set w klimacie hard-coreowo metalowym. Szczególnie uwagę moją zwróciła doskonała gra gitarzysty, który wycinał niezłe solówki i ciekawe zagrywki, riffy na swoim wiośle. Z tego, co kojarzę muzyk ten jest m. in. gitarzystą formacji TOTEM i przypuszczalnie znaną postacią na krakowskiej scenie metalowej. Formacja ciepło przyjęta przez publikę na koniec odegrała ku ogromnej uciesze fanów cover legendarnej PANTERY. Po dość sprawnej i profesjonalnej, co trzeba przyznać na tym koncercie wymianie kapel eksplodowała legenda krakowskiej muzyki metalowej - HELLIAS, która powaliła mnie swoim doskonałym brzmieniem i występem, który obfitował w niezłe show i dobrą porcje muzyki thrash metalowej, ale nie tylko. Fani energiczniej ruszyli do zabawy. Muzycy zanotowali w bardzo dobrym stylu powrót na muzyczny rynek metalowy. Następna w kolejności formacja CRYPTIC TALES zaprezentowała jak większość grających tego dnia kapel niespełna półgodzinny set, który był mieszanką klimatycznego death i black metalu wzbogaconą o klawisze. Kapela równie dobrze przyjęta przez część publiczności przybyłej tego wieczora do Rotundy. Musze nadmienić, że koncert prowadzony był przez pewną znaną osobę znaną w środowisku kabaretowym, która doskonale sprawdziła się w roli konferansjera otwierając koncert i zapowiadając występ poszczególnych formacji. Pod sceną zgromadziła się większa ilość publiczności gdyż akurat wystartowała na scenie legendarna i zasłużona już na polskim rynku metalowych grupa CEMETERY OF SCREAM, która zaprezentowała solidną porcje klimatycznego i melodyjnego metalowego grania z elementami doom i death metalu. Formacja głownie za pośrednictwem charyzmatycznego i wystrojonego w białą koszulę w długich jasnych dredach wokalistę doskonale kontaktował się z fanami, którzy bijąc brawo, pogując i skacząc pod sceną wraz z muzykami grupy tworzyli niesamowite show i spektakl przypominający mi momentami występ takich tuzów tego gatunku jak m in. MY DYING BRIDE i ANATHEMA. Członkini kapeli obsługująca instrumenty klawiszowe dawała z siebie wszystko wymachując długimi czarnymi włosami i energicznie bujając się w rytm klimatu poszczególnych kompozycji wystukując równocześnie solidne dźwięki na swoim instrumencie. Po krótkiej przerwie zmiażdżyła prawie wszystkich przybyłych na koncert legendarna, zasłużona pochodząca z Kwidzyna death metalowa formacja ARMAGEDON, która zanotowała ostatnimi czasy doskonały powrót wydając równocześnie swój nowy album i reaktywując się po wielu latach. Zespół pokazał wielką klasę masakrując zgromadzonych i pogujących oraz skandujących za barierkami maniaków solidnego metalowego łojenia potężnymi deathowymi dźwiękami obfitującymi w niesamowite partie growlingu wokalisty, który dawał z siebie wszystko na scenie zachęcając wszystkich do jeszcze większego szaleństwa i prezentując doskonałą formę sceniczną. Pod wrażeniem występu grupy był sam "Zielony" wokalista VIRGIN SNATCH, który w pewnym momencie wykonał skok ze sceny prosto w szalejącą publiczność, która się nawet tego nie spodziewała. Szczególnie zadowolony z występu był mój kolega, który z niecierpliwością czekał na set tego zasłużonego zespołu fotografując z wielkim zaangażowaniem występ ARMAGEDONA. Przyszła pora na przedostatnią załogę - VIRGIN SNATCH, której występu tego wieczora akurat najbardziej oczekiwałem i się nie zawiodłem po raz kolejny. Piątka utalentowanych i doświadczonych thrasherów z Krakowa dała potężnego półgodzinnego muzycznego kopa. Publiczność na maxa szalała pod sceną przy dźwiękach sztandarowych, anglojęzycznych i autorskich kompozycji tej czołowej polskiej supergrupy metalowej. Zielony jak przystało na rasowego thrashmetalowego frontmana i wokalistę z olbrzymią charyzmą i zaangażowaniem generował swój doskonały i potężny wokal w poszczególnych utworach. Jacek Hiro wycinał na swojej gitarze perfekcyjne i niesamowite partie i solówki na przemian z drugim wioślarzem kapeli. Fani wspólnie z wokalistą śpiewali teksty sztandarowych kawałków zespołu. Set Krakusów zwieńczyła niesamowita ballada poświęcona pamięci Witka z DECAPITATED. Zanim zainstalował się na scenie główny bohater i jubilat zarazem - zespół THY DISEASE odbyła się licytacja jego flagi, która objechała całą Polskę w ramach trasy "Creativ Art of Music Tour 2009". Ostatecznie pamiątka ta sprzedana została za 500 zł, które przeznaczone zostanie na rehabilitację Covana z DECAPITATED. Solenizant eksplodował na scenie z wielkim animuszem prezentując wielkie show. Gitarzyści ganiali i energicznie poruszali się po scenie, a charakterystyczny łysy wokalista z długą brodą wokalował z olbrzymim zaangażowaniem i animuszem odgrywając równocześnie prawie teatralne przedstawienie tak, że aż pot lał się strugami z jego głowy. Publiczność doceniała występ kapeli bijąc brawa i skandując nazwę formacji. Autorskie kompozycje zespołu przeplecione były dwoma coverami. Jako pierwszy wybrzmiał utwór z repertuaru grupy DEPECHE MODE odśpiewany przez klawiszowca zespołu, który również bardzo angażował się w misterium grając równocześnie na instrumencie, podskakując i poruszając się w rytm ambitnych dźwięków muzyki THY DISEASE na scenie. Następnie zgodnie z życzeniem fanów wybrzmiał " Frozen " z repertuaru MADONNY. Na sam koniec wokalista zaprosił na scenę Zielonego z VIRGIN SNATCH oraz muzyków formacji, które tego dnia wystąpiły na deskach Rotundy otwierają i wypijając z publicznością symbolicznego szampana i wieńcząc ten niesamowity koncert kultowym kawałkiem z repertuaru grupy METALLICA pt. "Creeping Death".
Tomek
Â


